O zarabianiu na blogach poprzez AdSense
Wędrując po blogach na trasie Antyweb => PolskiBlogger => Wikajusowa jazda natknąłem się na wpis, w którym to moją uwagę przyciągnął skromny fragment zdania:
(…) też mam na blogu reklamy
Szukałem, szukałem, aż w końcu znalazłem – skromne AdSense na samym dole sidebara, do tego tak bijące po oczach, że sam miałem problem z ich dopatrzeniem. Nie chcę tutaj wytykać palcem bo nie mam ku temu powodów, ale ten mały fragment zdania zmobilizował mnie do napisania tego wpisu. Otóż, na wielu już blogach spotkałem się z sytuacją, w której autorzy narzekają “Ja tam wiele nie mam szans zarobić” czy też “A te AdSense to mało opłacalne, bo nikt ich nie klika” itp. Problem tkwi jednak w tym, że jak człowiek mego pokroju przyjrzy się danej stronie “narzekacza” to AdSense można znaleźć na samym dole strony pod stopką, lub na samym dole sidebara – i w większości przypadków można stwierdzić, że autorzy danych stron przy określaniu pozycji reklamy kierują się zasadą “aby nie przeszkadzała czytelnikom”. Oj ludzie, ludzie…
Kieruję się zasadą, że najlepiej uczyć się od najlepszych/największych. Popatrzcie na reklamy w telewizji – czy są emitowane w środku nocy, tak aby nie przeszkadzały widzom? Oj, nie wydaje mi się. Popatrzcie na największe serwisy internetowe – czy reklamy są chowane przed użytkownikami? Nie, zazwyczaj to wielkie pop-upy lub AdSense w środku artykułu. Czy już kminicie o co chodzi? Tak – reklama ma być widzialna, jeśli chce się na niej zarobić.
Ktoś powie, że to może odstraszyć czytelników – co, gdzie, kiedy? Czytelnicy czytają, a nie podziwiają walory wizualne witryny ze wspaniałą zawartością bez reklam. Zapytajcie kogokolwiek, kto zarobił grubą kasę na AdSense – każda z tych grubych ryb powie wam, że reklam nie wolno ukrywać, bo inaczej się nic nie zarobi.

Obecny
Przepraszam – to nie ja narzekałem tam na to że z AdSense nie da się zarobić, akurat na swoim blogu tą jednostkę reklam na dole umieściłem celowo – widoczna dla użytkownika jest dopiero przy większej ilości komentarzy. Bo i wtedy przesuwasz się odpowiednio nisko w stronie.
Moje zyski z Google AdSense pochodzą z kilku serwisów generujących sporo ruchu, ale … do których popełnienia bym się nie przyznał z podniesionym czołem.
Nie wytykam palcem, po prostu Twój wpis był inspirujący ;), bowiem w opisany przeze mnie sposób myśli sporo ludu w blogsferze. Jednakże dodam, że nawet przy sporej liczbie komentarzy, to ta skromna jednostka AdSense się w oczy nie rzuca – generuje jakieś kliknięcia w ogóle?
A tak przy okazji zauważyłem tę jednostkę pod komentarzami ;).
Ee… ja tam nie wnikam w ciemne sprawki ;).