Co siedzi w umyśle fanatyka?
Podobno ateista to taki człowiek, który na słowo “bóg” póka się w czoło i wyśmiewa wierzących… Inne określenia to “bezbożnik”, “heretyk”, “satanista”, “szatanista” (to ostatnie to taka ironia) itp. 99% takich sformułowań wymyślana jest przez jakże wierzących i bogobojnych katolików. Oczywiście dla takich katolików każdy, kto nie wierzy w ich boga jest bezbożnikiem lub satanistą – bo przecież nie ma innej możliwości, prawda?
Ja sam nie jestem katolikiem i wcalę się z tym nie kryję – nie wyznaję żadnej religii, nie wierzę w żadnego boga. Noszę pentagram, bo dla mnie to symbol ochronny (oczywiście żaden “prawdziwy” katolik nie dostrzega różnicy między pentagramem białym, a pentagramem Bafometa). I cały czas zastanawiam się, co też siedzi w tych główkach fanatyków katolickich.
Tak – fanatycy katoliccy – nie chcący poznać drugiej osoby, od razu wyzywający od satanistów i bezbożników, uważający się za centrum wszechświata, miłujący pokój i miłość na świecie, a jednocześnie całkiem chętni do wyzywania swoich przeciwników – jak ktoś mi powie, że religia katolicka to religia miłości, to zaśmieje się w twarz – ponownie. Winston Churchill powiedział, że “fanatyk to człowiek, który nie potrafi zmienić swoich poglądów, a na pewno nie zmieni tematu“.
Pentagram był symbolem bogini Kore, najbardziej wewnętrznej duszy Matki Ziemi, którą czczono w czasach neolitu. Pentagram był znany jako Gwiazda Isztar, a później jako Gwiazda Izydy. Mistycy pitagorejscy Pitagorejczycy widzieli w nim symbol doskonałości, kojarzyli go z życiem i zdrowiem. W starożytności przekonanie o właściwościach ochronnych pentagramu było tak silne, że Babilończycy często rysowali go na pojemnikach z żywnością, co miało zapobiegać jej gniciu. Dla pierwszych chrześcijan pentagram odzwierciedlał pięć ran Jezusa ze względu na 5 wierzchołków. ~ Wikipedia
