SLD nadzieją na lepsze jutro

Dlaczego? Jak czytamy w Dziennik.pl:

Uczestnictwo we mszy świętej ma być zakazane dla najważniejszych osób w państwie jeśli transmitują to kamery. Żadnych kapliczek ani krzyży w urzędach. W ceremoniach wojskowych żadnych ślubowań Bogu, a kapelani mają być zwolnieni. To postulaty SLD, które zapisano w propozycjach nowych partyjnych uchwał.

Szczegóły i cały artykuł tutaj. Kościół od lat miesza się do polityki i życia obywateli, chyba już czas, abyśmy zaczęli egzekwować zapisy w konstytucji i aktualne stosunki na linii Rząd-Kościół posłać do wszystkich diabłów.

Czytając artykuł w Dzienniku myślę sobie, że jeśli faktycznie SLD ma takie plany, to z sadystyczną przyjemnością partię tę poprę. Nie mam nic do religii, mam za to wielkie “ale” do aktualnej sytuacji w kraju (świeckim, co gwarantuje nasza konstytucja), gdzie kościół miesza się do wszystkiego i myśli, że mu wszystko wolno (co w wielu wypadkach jest prawdą).

W życiu kieruję się zasadą - “póki ktoś mi nie przeszkadza, to niech sobie egzystuje” - w myśl tej zasady szanuję np. Islam, homoseksualistów czy kontrowersyjnych polityków. Ale gdy ktoś zachowuje się tak jak kościół katolicki w Polsce to tolerancyjne podejście trzeba schować i zacząć walczyć o swoje.

Święta religijne jako święta państwowe, elementy religijne w ceremoniach wojskowych, symbole religijne w szkołach i urzędach, brak wystarczającej ilości nauczycieli etyki i oceny z religii wliczające się do średniej - oczywiście wszystko pod znakiem jedynej słusznej religii katolickiej.

Coś mi mówi, że SLD nie będzie miała problemów ze znalezieniem osób popierających ich plany - zarówno w rządzie, jak i w społeczeństwie.

Komentarze

Howard Webb - ciąg dalszy

Nie mogłem się powstrzymać - muszę w tym miejscu pokazać screena statystyk :).

Howard Webb

Potwierdza się, że najważniejsze to trafić w odpowiednie słowo kluczowe :). Szkoda tylko, że już szczegóły na temat tych keywordów bolą:

Howard Webb

Dlaczego odnoszę dziwne wrażenie, że te słowa były wyszukiwane przez niedojrzałych emocjonalnie gówniarzy? Ach, zaprawdę - nie ma to jak wspaniała polska mentalność, teraz tylko czekać, aż pan Webb znajdzie się na liście Red Watch.

W świecie rozróżnia się co najmniej dwa typy ludzi - tych, którzy o swoje będą walczyć za pomocą słowa i dyplomacji, oraz tych, którzy będą próbować zabić każdego, kto myśli inaczej niż oni. To drugie w wielu wypadkach nazywa się fanatyzmem. Szkoda, szkoda, że wielu polaków zachowuje się w tak gówniarski sposób, szkoda, że wielu polaków jest tak niedojrzałych emocjonalnie.

W jednym z komentarzy do poprzedniego wpisu ktoś napisał, że:

Jak ktos jest przekupny to nalezy mu sie kara,a tym bardziej upublicznienie danych

Za przeproszeniem gówno prawda chłopcze - za upublicznianie danych idzie się siedzieć i nie masz prawa upubliczniać żadnych danych tele-adresowych. A karę może nakładać sąd prowadzący postępowanie, a nie ty czy inni “kibice” czy “patrioci”. Chcesz, aby cię szanowano, zacznij szanować innych. Naprawdę, nie ma to jak niedojrzałe społeczeństwo wymierzające własną sprawiedliwość.

Ludzie się dziwią, że w Polsce jest źle - ja się nie dziwię, mając takich obywateli dobrze być nie może. Idę dalej patrzeć, jak mi rosną statystyki, a wy dalej prowadźcie tę swoją prywatną wojnę.

Komentarze (6)

Howard Webb jest wszędzie…

Wyszedł na boisko, zrobił swoje, zszedł - i za to chcą go zabić. Webb w Dzienniku, Webb na Wykopie, Webb na Naszej Klasie, Fotce, Nonsensopedii, “liście osób, które chcę zabić” - opanujmy się trochę. Teraz tylko czekać, aż na Blog.pl pojawi się dyskusja na jego temat, w telewizji będzie głośno, w radiu też - a prezydent ogłosi żałobę narodową.

Wybaczcie, ale facet zrobił swoje - pomylił się? No i dobra - został przekupiony? I co z tego? Żadna z tych opcji nikogo nie upoważnia nikogo do grożenia, wyzywania, obrażania, oraz upubliczniania prywatnych danych na temat jego osoby.

Wstyd mi za Polaków, którzy teraz zachowują się jak rozpieszczeni gówniarze myślący, że im wszystko wolno. Przegraliśmy i się z tym należy pogodzić, a nie grozić śmiercią. Coś wam powiem -zawsze będę bronił życia, a nie głupiego meczu. Panie Webb - nie obchodzi mnie to, czy pan oszukał, czy się pomylił, czy cokolwiek - ja do pana nic nie mam. Polacy! Nauczcie się przegrywać i zamiast mścić się na pomyłce sędziego, bądźcie dumni z gry naszych chłopców.

“Szklankowe zagadnienie” - czy szklanka jest do połowy pusta, czy do połowy pełna?

Komentarze (7)

Dock pod Windows

Osobniki obydwu płci używające używające Maców zapewne czerpią niebywałą przyjemność z obecnego w Mac OS docka - czyli panelu na dole (lub na górze) pulpitu, z ikonkami itp. :). Początkujący użytkownicy Linuksa bardzo szybko zauważają, że coś takiego można zrobić również pod systemami spod znaku pingwina (na pewno można zrobić docka pod Gnomem i KDE, nie wiem jak pod innymi środowiskami). Pojawia się jednak pytanie dla użytkowników okienek - czy można zrobić docka pod Windowsem?

Okazuje się, że tak - i nie jest to wcale takie trudne, wystarczy ściągnąć RockedDock - a zrobić to można z tej strony.

Całość instaluje się bardzo szybko i jest lekka dla systemu. Możemy przebierać w dodatkach, ikonach i skórkach, a sam “efekt rybiego oka” stoi na wysokim poziomie. Dzięki temu małemu programikowi możemy w 99% ograniczyć ilość ikon na pulpicie.

I co tu więcej pisać - po prostu dobry dock pod Windowsa.

Komentarze

Gdybym był w gimnazjum, dostałbym laptopa

Jak czytamy w Dzienniku Internautów każdy gimnazjalista ma dostać po laptopie, aby wyrównać szansę z kolegami z zachodu. I tak sobie myślę, co z tego będzie…

Jak byłem w gimnazjum, to komputer wykorzystywałem tylko i wyłącznie do grania. Gdy poszedłem do liceum, to dopiero pod koniec trzeciej klasy zainteresowałem się grafiką i tworzeniem witryn internetowych, a dopiero gdy wylądowałem na studiach, zacząłem się tym zajmować w sposób komercyjny (czyli robota za kasę). Wniosek z tego taki - komputer w wieku gimnazjalisty to jedna wielka pomyłka…

Pomyślmy, co takiego te dzieciaki mogą robić z laptopem posiadającym dostęp do neta. Turnieje Kwaka? Czy po prostu będą plotkować przez gg? Piracić pewnie też będą - a jak… Trzeba jeszcze pospamować fora (”bo jaki to ja mondry jestem i macie mnie słuchać a jak nie to w pysk”) - no i trzeba na czacie posiedzieć, bo to jest trendy… I tak będzie się nam rozwijać pokolenie dzieci Neo, które za przeproszeniem gówno w głowach mają i uważają się za takich inteligentnych…

Gdy tak patrzę na siebie z czasów gimnazjum to sobie myślę, że mimo iż pod względem inteligencji przewyższałem sporą część równieśników (co pewnie zawdzięczam rodzicom) to i tak byłem gówniarzem :). A co dopiero można mówić o “współczesnych”…

Jeśli rządowi jakimś cudem faktycznie uda się zrealizować ten pomysł, to będzie tragedia…

Komentarze (2)

Słowem o Entrecard, czyli jak zareklamować bloga

Entrecard to anglojęzyczny serwis tworzący coś w rodzaju sieci blogów o tematyce wszelakiej, począwszy od geekowskiej technologii internetowej, na sprawach okultystycznych kończąc. Rejestracja w serwisie jest darmowa, a gdy już się zarejestrujemy, mamy możliwość stworzenia własnej “wizytówki” - czyli obrazka (kwadrat o wymiarach 125 pixeli) wraz z krótkim opisem. Wizytówkę zaś zostawiamy na blogach, na których znajdują się widgety systemu - wystarczy jedno kliknięcie, aby właściciel witryny w swoim panelu zobaczył, że ktoś z systemu Entrecard odwiedził jego stronę.

My oczywiście również zamieszczamy na naszym blogu widgeta, w którym inni będą zostawiać swoje wizytówki. Poprzez zostawianie wizytówek na blogach innych osób, a także przyjmowanie ich na blogu własnym, zarabiamy “kredyty” - wirtualną walutę, którą następnie możemy wydać, aby zareklamować się na wybranym blogu - kilka kliknięć i jeśli wystawca naszą reklamę zaakceptuje, wtedy nasza karta wraz z linkiem “wisi” odpowiedni czas na blogu wystawcy. Zarabiamy także poprzez wystawianie reklam na naszym własnym widgecie.

Z dnia na dzień serwis staje się coraz popularniejszy, choć sama idea jest bajecznie prosta - w wielu przypadkach jest to bardzo skuteczna forma reklamy. Jest tylko jeden problem - w systemie można rejestrować tylko blogi pisane w języku angielskim. Toteż prosi się aż, żeby coś podobnego zbudować w warunkach polskich.

Jeśli jakiś programista jest chętny do współpracy nad tego typu serwisem, to jestem otwarty na kontakt wszelaki ;).

Komentarze

Popełniłem błąd i się do tego przyznaję - z dumą!

Niedawno narzekałem na zachowanie użytkowników na forach supportu. Jednak właśnie przed chwilą uświadomiłem sobie brutalną prawdę…

Na forach supportu każdy odsyła do innych źródeł wiedzy - google, podręczniki, czy inne witryny internetowe - a jest tego masa. A dzisiaj odwiedzając polskie forum supportu WordPressa i odpowiadając na jeden post napisałem coś w identycznym stylu - odesłałem do Codexu, czyli dokumentacji - co prawda wskazałem już właściwą stronę, na ktrórej znajduje się odpowiedź na pytanie postawione w temacie, ale jednak styl jest ten sam…

Dlaczego tak zrobiłem? Ponieważ ludzie wchodzą na forum, nie używają kompletnie opcji “szukaj”, nie chce im się szukać rozwiązania swojego problemu w oficjalnej dokumentacji, nie chcą tego nawet wygooglować, nie chcą się uczyć niczego nowego i chcą, aby każdy im pomagał - bo raczyli napisać.

Co więcej - sam tak postępuję na polskim forum php - i teraz to dopiero zrozumiałem. Teraz jednak to już wiem i od tej pory będę się starał dogłębnie eksplorować internet, a dopiero potem pisać temat - jednak gdy ktoś napisze prośbę o pomoc tak jak ja to robiłem na forum php, albo jak to robią inni na forum wordpressa - postąpię tak jak dzisiaj - odeślę do źródła wiedzy, albo do opcji “szukaj” z dopiskiem “było”…

Komentarze

O słabości rodzaju polskiego

Jak nie ma inspiracji na wpis, to się wchodzi na blog.pl - a tam dyskusja o tym, kiedy to powinno się wybierać wiarę. Straszne jest to, że pojawiają się tam głosy mówiące o tym, że wiarę tę należy wybrać już w dzieciństwie - a wybierają ją oczywiście rodzice - bo przecie dziecko za małe, aby rozumieć abstrakcyjne pojęcia religii… A rodzice oczywiście - katolicy nie-praktykujący. Dziecko pójdzie na religę, potem do komunii i pewnie jeszcze do bierzmowania - i to nie z wiary, ale z zasady.

Małe dziecko nie rozumie czym jest bóg, nie potrafi kwestionować jego istnienia - a to, co robią rodzice bojący się opinii sąsiadów to zwyczajne pranie mózgu, które może się dziecku odbić na psychice (i tak zostanie do końca życia). I to wszystko dlatego, że “wszyscy tak robią” i “co ludzie powiedzą”. Oto co ja mówię - ten, kto poprzez przejmowanie się opinią innych dusi własne uczucia i poglądy, ten jest słaby.

Dorosły człowiek rozumie wiele aspektów religii i jest w stanie ją świadomie wybrać - religię, czy też system moralny, którego będzie się trzymał. A takie dziecko? Nic z tych rzeczy, przez wiele lat pozostanie pod wpływem kapłanów i “wierzących” znajomych (wierzących dla zasady w większości wypadków). Pół biedy, jeśli rodzina i otoczenie jest tolerancyjne i nasz młody człowiek w końcu postanowi zmienić to, czym się kierował w sprawach duchowości. Jednakże w naszym kochanym kraju niepodzielna dominacja Kościoła Katolickiego wpływa destruktywnie na młode umysły - wiele lat prania mózgów na lekcjach religii sprawia, że zamiast świadomego katolika powstaje nam bojaźliwy człowiek, który boi się wyrażać własne poglądy - choćby były one prawe i słuszne.

Nie wspominając już o konstytucyjnym zapisie odzielającym państwo od religii - to tak nawiasem mówiąc, nawiązując do religii w szkołach, która to wlicza się do średniej…

Komentarze

Sekret dużej ilości odwiedzin na blogu

Wiele osób prowadzących blogi chciałoby mieć jak najwięcej komentarzy, jak najwięcej odwiedzin i jak najwięcej czytelników przez RSS’a - statystyki górą ;). Wiele z tych osób jednak nie wie, jak to osiągnąć. Mam na to prostą radę, która zadziała, o ile tylko nie wybrałeś naprawdę niszowej niszy (tak jak ja z moim blogiem o Science Fiction).

Sekret jest prosty i tak oczywisty, że ja pierdut ;). Nie musisz pisać rozległych rozprawek czy prac naukowych, tworzonych z zapałem i przy użyciu poprawnej polszczyzny, o jakiej nie mają pojęcia nawet językoznawcy. Musisz po prostu pisać o tym, o czym ludzie chcą czytać ;). Voila!

Znalazłem np. taki blog: BeSmart.pl - layout nie zachwyca (a znam się na tym), a mimo wszystko setki czytelników i cała masa komentarzy - dlaczego? Bo wiedza przekazywana na tym blogu jest wiedzą poszukiwaną przez ludzi. Przemyśl więc to i wyciągnij wnioski.

Komentarze

Co się stanie, gdy maniak WordPressa postanowi zrobić portfolio?

Ano zbuduje je w oparciu o system WordPress - ja tak właśnie zrobiłem - moje portfolio jako tako wygląda. Muszę się przecież jakoś zareklamować, chcąć zarobić na wiedzy, co nie? :)

Komentarze

« Poprzednie wpisy · Następne wpisy »