Skip to content

Nic na szybko, czyli co nieco o Euro 2012

12 Kwiecień, 2008

Następujące przemyślenia wynikły jako efekt rozmowy z moim dobrym znajomym w czasie jazdy pociągiem – nawiasem mówiąc, takie pociągowe wycieczki są niezwykle inspirujące.

Wszyscy liczą na to, że w efekcie Euro 2012 wszystkim podskoczy standard życia – będą wielkie stadiony, dobre drogi i połączenia kolejowe, dużo nowych miejsc pracy, wysokie zarobki – normalnie raj na ziemi. Problem w tym, że moim (nie tylko moim) zdaniem to całe Euro może doprowadzić do jednego wielkiego kryzysku.

Trzeba zrobić bardzo dobre drogi – marzą się ludziom wysokiej jakości autostrady, tymczasem za wysoką jakość trzeba będzie płacić. A ludzi nie będzie stać, więc będą korzystać ze zwykłych dróg ;). Natomiast gdyby te autostrady były tanie, to państwa nie będzie stać na ich utrzymanie. Koło się zamyka.

Postawią stadiony – wielkie, potężne, nowoczesne. Ale Euro się skończy i trochę nie będzie jak tych stadionów wykorzystać. Jasne, że można przecież urządzać tam imprezy kulturalne. Jednakże odpowiednią ilość ludzi przyciągną tylko te tańsze, które nie pokryją kosztów utrzymania obiektów. Te droższe, bardziej wyrafinowane, przyciągną tylko garstkę ludzi – i znowu nie będzie pieniędzy na utrzymanie obiektów. A jak zorganizuje się tam jakiś mecz niższej ligi, to kibole rozniosą obiekty i nie będzie pieniędzy na remont. Koło się zamyka.

Stworzone zostaną nowoczesne połączenia kolejowe, po których będą się poruszać nowoczesne pociągi. Jednak ludzi nie będzie stać na bilety, bo przecież tory i pociągi trzeba utrzymać, a do tego potrzeba pieniedzy. Tańsze bilety oznaczają mniej pieniędzy na utrzymanie, co zaś odbija się na pogarszaniu się stanu pociągów i torowisk. Koło się zamyka.

Problem nie leży w tym, że państwo chce coś robić, problem leży w tym, że państwo chce zrobić wszystko na raz i od razu. A tak się nie da – aby nie popaść w jeden wielki kryzys, plany trzeba wprowadzać powoli i stopniowo. Obawiam się, że Euro jest takim skokiem na głęboką wodę – nie wiemy co jest na dnie, ale może się okazać, że skręcimy sobie po tym skoku kark.

Reklamy
No comments yet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: